Jump to content
Husar13

Bieda Rajdy

Recommended Posts

Just now, epvpjkmd said:

Ja wobec hatchetowców zachowuję się tak jak zachowywać się powinien każdy. Jak takiego spotykam i do mnie macha to mu odmachuję, a jak sie odwróci i zacznie biec to seria w plecy. Takie coś skutecznie odrzuca od grania z siekierą.

Wiem, że to tylko gra, ale uważam, że to niezbyt dobre zachowanie. Odmachiwać tylko po to, żeby strzelić komuś w plecy jakoś kłóci się z moim sumieniem. 

Pamiętam, miałem dawno taką akcję na Factory - wziąłem 153 i... zapomniałem zabrac amunicji. Jeden magazynek poszedł na pierwszego napotkanego gracza, więc pustą pompę wyrzuciłem po drodze - w końcu ubezpieczona i szedłem do wyjścia z siekierą. Spotkałem potem innego PMC (chyba nawet BEARa... ja gram jako USEC) z Kedrem. Zawiglowałem, on odwiglował - szedł przodem a ja pilnowałem mu tyłów i tak prawie wyszliśmy... niestety zginął niedaleko exitu, ale ja wyszedłem dzięki jego broni. Jeden z takich rajdów, które się pamięta, bo fajnie spotkać "ludzkiego" człowieka w grze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym gibaniem się na boki na Factory to jakieś nieporozumienie, nie opłaca się - bywało, że też grałem friendly i próbowałem się gibać ukazując moje dobre zamiary, ba - nawet był czas, że nie brałem ze sobą niczego, nawet siekierki a i tak dostawałem w papę od randomów...

Taka natura tej gry, że nie można liczyć na zrozumienie innych graczy bo po pierwsze: nieśmiertelniki warto zbierać, po drugie skąd wiesz czy ten golas, którego właśnie spotkałeś nie wpakuje Ci kulki w łeb nieco później jak zbierze lepszy loot z jakiegoś trupa?

Sytuacja zmienia się na większych mapach, tam jest też większe pole manewru ale myślę, że ostatecznie każdy podchodzi indywidualnie do tej sprawy i ma swoje preferencje co robić w takich sytuacjach...

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, vinis88 said:

Wiem, że to tylko gra, ale uważam, że to niezbyt dobre zachowanie. Odmachiwać tylko po to, żeby strzelić komuś w plecy jakoś kłóci się z moim sumieniem. 

 

Jakby miał pistolet to bym nie strzelił, ale że to był hatcheciarz to strzelam i będę strzelał za każdym razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, caleb59 said:

Taka natura tej gry, że nie można liczyć na zrozumienie innych graczy bo po pierwsze

Tak jak napisałem - historia z factory ma kilka ładnych miesięcy, o nieśmiertelnikach nikt wtedy nawet nie słyszał ;) a doświadczenia w gibaniu za wiele nie miałem, bo nie latałem za dużo z siekierą :P nie zmienia to faktu, że rajd wspominam do tej pory, bo towarzyszyło mu takie niecodzienne poczucie wspólnoty :P

Sam pisałem, że teraz sam nie mam tyle wyrozumiałości dla apaczy, bo nie raz i nie dwa się okazało, że nie ma co - przynajmniej jeden na trzech oszczędzonych spróbuje zaatakować. 

 

42 minutes ago, epvpjkmd said:

Jakby miał pistolet to bym nie strzelił, ale że to był hatcheciarz to strzelam i będę strzelał za każdym razem.

Nie zrozumiałeś mnie :P Strzelaj - Twój wybór :P Tylko dlaczego w plecy? :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minutes ago, vinis88 said:

Nie zrozumiałeś mnie :P Strzelaj - Twój wybór :P Tylko dlaczego w plecy? :P 

Z doświadczenia wiem, że to bardziej wkurza, dlatego też tak robię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raz tylko pomogłem golasowi na woods'ach. SCAV podziurawił go z Sajgi, więc ubiłem bota a golasowi rzuciłem IFAK'a. w dowód wdzięczności podniósł broń z trupa, którego mu zostawiłem i wpakował mi cały magazynek śrutu. ZERO LITOŚCI dla tego dziadostwa, trzeba zabijać zanim się uzbroją :begood:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o EFT to jestem prostym graczem: widzę człowieka, zabijam człowieka.

Doklejam sobie do tego analizę tego, jak ta gra funkcjonuje, a jeśli nie istnieje porządny, dający po tyłku za przewinienia system karmy to kładę lub przynajmniej próbuję położyć trupem dosłownie wszystko, co jest możliwe do ubicia. Tutaj obecnie nie ma zasad. Beta EFT to nie tylko z grubsza deathmatch, a właśnie z samej definicji deathmatch, zatem gram jak w deathmatch mając na uwadze to, że 99% graczy gra identycznie.

To nie survival w pełnym tego słowa znaczeniu. Gra polega póki co tylko i wyłącznie na rajdach, a więc z bezpiecznego schronienia i bezpiecznego kontenera dozbrajamy się, dalej wchodzimy na instancję kilkoma kliknięciami, trochę strzelania i szybka akcja, wracamy do 'chałupy' i znów jesteśmy bezpieczni.

O co chodzi? A no o to, że daje to poczucie częściowego luzu. Już mówię czemu: inne gry survivalowe opierają się o budowanie baz, a więc o konieczność angażowania się przez 24h w ich obronę i doglądanie własnej postaci, która jest obecna na serwerze wraz z bazą nawet po wylogowaniu. O to, gdzie położyliśmy ją spać i czy była najedzona, napita i w pełni sił. Czy budowana przez wiele godzin baza jest dobrze zabezpieczona. Czy jesteśmy sami i czy kumple z teamu na czas naszej nieobecności nie nawalą z obroną lub stosunkami z innymi graczami.

To ledwie podstawy, ale nawet takie podstawy zmuszają ludzi do zmiany zachowań w grze. Budujesz bazę przez cały dzień (lub więcej) ogromnie ryzykując ze zbieraniem i ukrywaniem surowców do budowy? Super. Punkt dla Ciebie. Masz super bazę, ale jesteś zwyczajnym (inaczej tego nazwać nie mogę) ch*jem i grasz według reguły KOS? Prędzej czy później trafisz na kogoś z całkiem niezłego klanu i "przypadkowo" go ubijesz, po czym osoba ta na publicznym czacie ogłosi, że za X surowców lub X amunicji kupi lokalizację Twojej bazy. Pozamiatane. Nie masz bazy, zaczynasz od zera przez bezmyślne strzelanie do każdego.

W EFT tego nie ma. Nie ma o co się troszczyć. Dlatego zawsze będzie to deathmatch. Nawet jeśli wprowadzą system karmy i profity z gry drużynowej to i tak znaczna część graczy będzie grać KOS, bo tak.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 hours ago, Crisu said:

Jeśli chodzi o EFT to jestem prostym graczem: widzę człowieka, zabijam człowieka.

Doklejam sobie do tego analizę tego, jak ta gra funkcjonuje, a jeśli nie istnieje porządny, dający po tyłku za przewinienia system karmy to kładę lub przynajmniej próbuję położyć trupem dosłownie wszystko, co jest możliwe do ubicia. Tutaj obecnie nie ma zasad. Beta EFT to nie tylko z grubsza deathmatch, a właśnie z samej definicji deathmatch, zatem gram jak w deathmatch mając na uwadze to, że 99% graczy gra identycznie.

To nie survival w pełnym tego słowa znaczeniu. Gra polega póki co tylko i wyłącznie na rajdach, a więc z bezpiecznego schronienia i bezpiecznego kontenera dozbrajamy się, dalej wchodzimy na instancję kilkoma kliknięciami, trochę strzelania i szybka akcja, wracamy do 'chałupy' i znów jesteśmy bezpieczni.

O co chodzi? A no o to, że daje to poczucie częściowego luzu. Już mówię czemu: inne gry survivalowe opierają się o budowanie baz, a więc o konieczność angażowania się przez 24h w ich obronę i doglądanie własnej postaci, która jest obecna na serwerze wraz z bazą nawet po wylogowaniu. O to, gdzie położyliśmy ją spać i czy była najedzona, napita i w pełni sił. Czy budowana przez wiele godzin baza jest dobrze zabezpieczona. Czy jesteśmy sami i czy kumple z teamu na czas naszej nieobecności nie nawalą z obroną lub stosunkami z innymi graczami.

To ledwie podstawy, ale nawet takie podstawy zmuszają ludzi do zmiany zachowań w grze. Budujesz bazę przez cały dzień (lub więcej) ogromnie ryzykując ze zbieraniem i ukrywaniem surowców do budowy? Super. Punkt dla Ciebie. Masz super bazę, ale jesteś zwyczajnym (inaczej tego nazwać nie mogę) ch*jem i grasz według reguły KOS? Prędzej czy później trafisz na kogoś z całkiem niezłego klanu i "przypadkowo" go ubijesz, po czym osoba ta na publicznym czacie ogłosi, że za X surowców lub X amunicji kupi lokalizację Twojej bazy. Pozamiatane. Nie masz bazy, zaczynasz od zera przez bezmyślne strzelanie do każdego.

W EFT tego nie ma. Nie ma o co się troszczyć. Dlatego zawsze będzie to deathmatch. Nawet jeśli wprowadzą system karmy i profity z gry drużynowej to i tak znaczna część graczy będzie grać KOS, bo tak.

Czyli skazujesz tą grę na to żeby nikt się nie zabijał, bo ja mam baze i nie chce żeby ktoś inny mnie najeźdżał dlatego ja nie najeżdzam innych? Bez przesady, to może od razu odinstaluj gre jak uważasz że zabijanie w tej grze jest złe (i powinno być zmienione na budowanie bazy), bo tak rozumiem koncepcje Twojej wypowiedzi. Gra jest po to żeby zabijać, rabować, najeżdżać itd. W grze jak w życiu przeżywają najsilniejsi i jak zadrzesz z większym typem na ulicy to dostaniesz w pysk pozbierasz zęby i myślisz jak się odegrać (zbierasz ekipę?), w grze robisz dokładnie to samo.

I nie rozumiem po co ta karma niby? Bo co zabije kogoś to mi będą gdzieś w rogu leciały minusy, smutne buźki? Idziesz na rajd sam/z ekipą i ufasz tylko sobie albo liczysz że po drugiej stronie siedzi gość z odrobiną honoru i za uratowanie życia nie strzeli Ci w plecy. 

Tak jak mówiłeś gra jest na razie prosta widzę typa -> strzelam-> zabijam i to nie powinno się zmienić, bo jak zaczniemy rozmyślać czy strzelić bo a może ma mocny klan i się będzie mścił to tak troche bez sensu.

Gra według mnie nie powinny iść w strone surviwalu tylko realistycznej strzelanki, którą teraz jest, ale nie tak na 100%, bo sporo rzeczy można by pozmieniać.

Ale już nie przedłużając to tylko i aż beta i nie ma co gdybać co siedzi w głowach tworców, bo tylko oni mają jakąś w miare zakreśloną linie tej gry której się trzymają, a nasze pragnienia czy pomysły nie zawsze do końca mogą się ziszczać z ich pomysłami. A więc ja bym po prostu na razie grał i korzystał z tej gry tak jak to wygląda i bacznie sie przyglądał co przyniesie przyszłość.

Swoją drogrą mam nadzieje, że wymyślą coś co przyciągnie nas do tej gry na dłużej bo po osiągnięciu 35 lvl i posiadaniu prawie wszystkiego co można było dostac i kupić ,gra jest po prostu nudna i nad tym bardziej powinni się zastanowić, bo questy idź tam i przynieś mi 3 bitelki wd-40 nie zachęcają do logowania i grania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minutes ago, TurboPindol said:

Czyli skazujesz tą grę na to żeby nikt się nie zabijał, bo ja mam baze i nie chce żeby ktoś inny mnie najeźdżał dlatego ja nie najeżdzam innych?

Nope.

Budowanie drużyny - znajdujesz kumpli i tworzycie własną drużynę/klan/ekipę/whatever, ale przy tym nigdy nie wiesz czy ktoś nie jest zakamuflowaną wtyką z wrogiego klanu, która po tygodniu budowania zaufania ograbi całą "Waszą" bazę, gdy wszyscy będziecie na raidzie, a ona zostanie jako wyznaczona na pilnowanie bazy. W EFT można oczekiwać jedynie kulki w potylicę na starcie raidu, gdy zrespimy się kimś przypadkowym, kogo możemy uznawać za kumpla.

Założenia tego typu rozgrywki polegają właśnie na stosunkach z innymi graczami. Utrzymuje się sojusze z innymi klanami, kolejnych się jedynie toleruje i nie otwiera ognia, z kolejnymi jest się jak kot z psem, z innymi toczy się autentyczną wojenkę. Profity i koneksje. Nieodłączną częścią strzelanek (czy to hardkorowych czy survivalowych) jest... Tadaaam: strzelanie, tak więc oczywiście, że należy zabijać, najeżdżać, grabić i tak dalej. Przełożenia niestety to nie ma na EFT, ponieważ nie istnieje tutaj nic, co pozwoliłoby tworzyć pewne społeczności i sieci powiązań wewnątrz gry. Jedyna interakcja to raid. I kończy się ona na KOS.

Ponoć freeplay - o ile w ogóle BSG nie wycofa się z tej idei - ma być czymś na wzór pseudo-lobby. Gracze jako handlarze, czarny rynek i takie tam rozmówki męsko-męskie, co w zamyśle ma już jakiś tam potencjał do stworzenia sobie gruntu dla siebie i swojej drużyny i generalnie wchodzenia w interakcje z innymi w bezpiecznych warunkach. Koniec końców coś czuję, że nie uda się połączyć tego wszystkiego w freeplay, chyba przerośnie to twórców.

Niemniej jednak byłoby spoko, gdyby hardkorowy shooter, jakim jest EFT stał się kiedyś znacznie mniej arcade-owy, jak to ma miejsce teraz. I tak już zaczyna to śmierdzieć cięciem głównych i obiecanych założeń na plasterki serwowane w DLC. Na przykład strefy radiacji miały być podstawą, a ostatnio wyszło, że będą tak naprawdę dopiero w DLCku.

Co do questów... Racja, fedexy są rakiem obecnie prawie każdej gry, ale to chyba z racji na ich zamkniętą strukturę. Niby dodają jakiś cel do rozgrywki, ale pachną trochę zapchajdziurą.

Edited by Crisu

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, TurboPindol said:

Czyli skazujesz tą grę na to żeby nikt się nie zabijał, bo ja mam baze i nie chce żeby ktoś inny mnie najeźdżał dlatego ja nie najeżdzam innych? Bez przesady, to może od razu odinstaluj gre jak uważasz że zabijanie w tej grze jest złe (i powinno być zmienione na budowanie bazy), bo tak rozumiem koncepcje Twojej wypowiedzi. Gra jest po to żeby zabijać, rabować, najeżdżać itd. W grze jak w życiu przeżywają najsilniejsi i jak zadrzesz z większym typem na ulicy to dostaniesz w pysk pozbierasz zęby i myślisz jak się odegrać (zbierasz ekipę?), w grze robisz dokładnie to samo.

Jeden lubi czekoladę, a drugi jak mu nogi śmierdzą... 

Dyskusja stara jak świat, która pojawia się (z tego co zauważyłem) coraz częściej... i w sumie fajnie, bo można poznać przekrój społeczny graczy. Pytanie co jest dla Ciebie rozrywką? Wyobraźmy sobie, że obaj robimy swoje EFT. 

Twoje EFT będzie strzelanką z realistycznie przedstawioną bronią, systemem obrażeń bardziej skomplikowanym niż w przeciętnym shooterze itd... 

Moje EFT z kolei będzie grą, w której przed ekranem komputera przenoszę się do Norvinska jako członek jednej z frakcji. Nie zabijam swoich, poluję na przeciwników, wykonuję zadania i... staram się uciec. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby endgame stworzył swoisty ekostystem: dwie frakcje rywalizują ze sobą w zrujnowanym mieście (nie wiem niby po co, skoro już uciekliśmy... no ale to już byłoby zadanie dla scenarzysty). Sam piszesz, że po 35 lvl jest nudno... a wyobraź sobie, że mechaniki zaimplementowane w grze pozwalają Ci na bardzo przyjemną, swobodną grę - co prawda masz już 35 czy tam 50 lvl i jesteś koksem wśród innych wykokasanych PMC, ale w tarkovie siedzicie, bo ciągle sa jakieś biznesy do zrobienia. Czasami zdradzi ktoś z Twojej frakcji a czasami uda Ci się przekabacić przeciwnika... ale to Ty (gracz) kreujesz historię. 

Bardzo oczywiście spłycam, ale postaram się o jeszcze inną analogię... filmową. 

Masz serial, w którym jedyną wartością jest naparzanie... nawet super naparzanie - wszyscy strzelają do wszystkich, zajebiste efekty, dynamika kamery.... miód! Ale dialogi są rzadkością... po prostu jatka. Jak długo będziesz to oglądać? Zwłaszcza, że do wyboru masz inny serial - tło jest to samo, ale tam za bohaterami stoi jakaś historia, są zwroty akcji, ciągle coś się zmienia... i też się naparzają, ale całe to naparzanie jest czymś uwarunkowane. 

Ja mam 30 lat na karku i trzymam kciuki za ten drugi model rozgrywki... pierwszy już znam z Battlefieldów i innych naparzanek. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby DICE zrobiło nową grę z realistycznym strzelaniem i modelami broni... ale na pewno nie zaoferują mi nic ponad to. Dlatego liczę na BSG. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hatchetowanie zależy od perspektywy. Znam osoby co grają hatchetami tylko po to aby nazbierać na początku ekwipunek po czym odpuszczają 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 hours ago, Crisu said:

Założenia tego typu rozgrywki polegają właśnie na stosunkach z innymi graczami. Utrzymuje się sojusze z innymi klanami, kolejnych się jedynie toleruje i nie otwiera ognia, z kolejnymi jest się jak kot z psem, z innymi toczy się autentyczną wojenkę. Profity i koneksje. Nieodłączną częścią strzelanek (czy to hardkorowych czy survivalowych) jest... Tadaaam: strzelanie, tak więc oczywiście, że należy zabijać, najeżdżać, grabić i tak dalej. Przełożenia niestety to nie ma na EFT, ponieważ nie istnieje tutaj nic, co pozwoliłoby tworzyć pewne społeczności i sieci powiązań wewnątrz gry. Jedyna interakcja to raid. I kończy się ona na KOS.

Czyli typowy RPG z realistyczną strzelanką w tle :)

 

2 hours ago, vinis88 said:

Moje EFT z kolei będzie grą, w której przed ekranem komputera przenoszę się do Norvinska jako członek jednej z frakcji. Nie zabijam swoich, poluję na przeciwników, wykonuję zadania i... staram się uciec. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby endgame stworzył swoisty ekostystem: dwie frakcje rywalizują ze sobą w zrujnowanym mieście (nie wiem niby po co, skoro już uciekliśmy... no ale to już byłoby zadanie dla scenarzysty). Sam piszesz, że po 35 lvl jest nudno... a wyobraź sobie, że mechaniki zaimplementowane w grze pozwalają Ci na bardzo przyjemną, swobodną grę - co prawda masz już 35 czy tam 50 lvl i jesteś koksem wśród innych wykokasanych PMC, ale w tarkovie siedzicie, bo ciągle sa jakieś biznesy do zrobienia. Czasami zdradzi ktoś z Twojej frakcji a czasami uda Ci się przekabacić przeciwnika... ale to Ty (gracz) kreujesz historię

Jest to jakiś pomysł i to nie głupi, ale to tylko marzenia. To co zaserwują nam twórcy nikt nie wie. Z tego co czytałem na początku Tarkov miał bym świetnym symulatorem broni, z taką myślą powstawał, dlatego ten realizm w broniach jest świetny, teraz wygląda to na typową realistyczną strzelankę, a co będzie po premierze gry? Może być tak, że połowa z obecnych graczy w ogóle przestanie w to grać, bo nie spełni ich oczekiwań za to kolejnym się spodoba, wszystkim nie dogodzisz i po prostu trzeba tą grę traktować tak jak to wygląda teraz, czyli realistyczna strzelanke, a co do przyszłości czekać i obserwować. Ta gra może nigdy nie wyjść więc nie ma się co napalać jak szczerbaty na suchary.

2 hours ago, vinis88 said:

Ja mam 30 lat na karku i trzymam kciuki za ten drugi model rozgrywki... pierwszy już znam z Battlefieldów i innych naparzanek. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby DICE zrobiło nową grę z realistycznym strzelaniem i modelami broni... ale na pewno nie zaoferują mi nic ponad to. Dlatego liczę na BSG.

W rainbow six siege mam ponad 600h w grze, mam jedną z wyższych rang jakie tam jest, gra jest zajebista, choć ponad 2 lata po premierze jest tak zbugowana że to, aż żal dupe ściska (szczególnie że jest wyouszczane przez Ubisoft czyli jednak studio które liczy się na rynku i wie jak robić gry), ale ma coś w sobie że spędziłem w niej tyle czasu, pomimo że cały czas robi się to samo ( w sumie gdyby nie pisanie pracy inżynierskiej to nadal bym cisnął). Eft ma też coś w sobie co jednak przyciąga, jest zupełnie inna niż gry które mamy obecnie na rynku, więc i może dlatego pokładamy w niej takie nadzieje, bazy, klany, rozwój postaci etc. Może się okazać że nabijemy bańkę swoimi marzeniami i pragnieniami a potem po prostu bańka pęknie i zostaniemy z niczym. 

 

A co do seriali i gier, każdy jest inny jeden lubi blondnki drugi brunetki a trzeci tego pierwszego, więc jeżeli będą nie zależni i nie będą ciśnięci przez wydawce, że ma to wyglądać tak czy siak, bo w tym są większe pieniądze (patrz pubg i cały battleroyal) to można dać im choć ziarenko zaufania że wypuszczą coś co może zasyci mniejszą ilość graczy, ale za to z dobrym comunity i rozgrywką.

 

Czas pokaże, jak zawsze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio robie escape from tarkov battle royal. Wchodze z siekierką a w kontenerze mam tylko pistol case na naboje klucze i leki. Resp itemow jest tak op, że chwila moment i wychodze z full eq.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Azbest said:

Ostatnio robie escape from tarkov battle royal. Wchodze z siekierką a w kontenerze mam tylko pistol case na naboje klucze i leki. Resp itemow jest tak op, że chwila moment i wychodze z full eq.

Co ciekawe z botów dość szybko idzie wyrwać AK lub w miarę dobrą strzelbę więc nic nie tracisz a idzie sporo zyskać, osobiście nie lubię za bardzo z hatchem biegać wolę jednak mieć chociaż makarova z którego o dziwo strzela mi się dobrze, ale takie runy o których piszesz też mi się zdarzały i o dziwo były nieraz lepsze od normalnych z full eq :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minutes ago, TurboPindol said:

wszystkim nie dogodzisz i po prostu trzeba tą grę traktować tak jak to wygląda teraz

Tutaj się nie zgodzę :P na tym etapie społeczność ma jakiś delikatny wpływ na to co się z grą dzieje - wiadomo, że wszystko zależy od wizji i możliwości devsów, ale póki co - uważam, że nie ma co równać do dołu. 

 

1 hour ago, TurboPindol said:

Czas pokaże, jak zawsze :)

Otóż to... póki co możemy tylko się zastanawiać, dyskutować i próbować jako community wpływać na developerów. Nadzieja na coś naprawdę niepowtarzalnego jest :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie wiecie może czemu teraz jest znacznie więcej osób z hatchetami w grze niż przed aktualizacją? Przeglądam youtuba z okresu przed ostatnią aktualizacją i dostrzegam sporą różnicę w uzbrojeniu graczy. Teraz mamy właściwie sytuację albo hatchet albo full gear. Oczywiście nie w kontekście zawsze Fort, Fast i M4, ale 95% uzbrojonych graczy ma i pancerz i hełm (od Paci wzwyż, od Kolpaka wzwyż). Przed aktualizacją na nagraniach widać znacznie więcej ludzi mających samą broń (i to nie pistolet chowany do kontenerka w razie zagrożenie), albo Pace + broń. Często bez hełmów, często sama (sensowna) broń. Teraz jak ktoś ma broń, a nie ma pancerza to w większości przypadków zdobył broń na Scavie.

Co się stało, że właściwie nie ma tej środkowej grupy ludzi, pomiędzy Full Gear a Hatchetem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ostatnio wychodzę z założenia, że jak topornik nie leci na mnie rushem i kiwa, to nawet mu coś rzucę. No, chyba że mam questa polegającego na masowej eksterminacji. Zresztą dużo większą frajdę daję mi rozpykanie ekipy full gear niż jakiegoś hatcheciarza co nawet nie wie o co biega. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 hours ago, Koyek said:

A nie wiecie może czemu teraz jest znacznie więcej osób z hatchetami w grze niż przed aktualizacją?

... 

Co się stało, że właściwie nie ma tej środkowej grupy ludzi, pomiędzy Full Gear a Hatchetem?

Wydaje mi się że taki stan gry to również przez charakterystykę questów, bardziej opłaca się je wszystkie przebiec na golasa (mowa tu o zadaniach idź i przynieś/zostaw, nie wliczam punishera etc - chociaż je też się da zrobić :) )

Ja osobiście wczoraj tak robiłem Q z flashdrive'ami dla Skiera. Wbiegałem goły na Woods, resp House, rasz na namiot. Po drodze ZAWSZE przynajmniej mijałem MINIMUM ze 2 innych (czasem nawet 4) haczeciarzy, i uwaga teraz najlepsze: Po skończeniu questa (ok 2h) sprzedałem dopiero wszystkie zebrane dogtagi i zarobiłem na tym prawie 500k rubli. 500k czystego zysku. Psuje to strasznie feeling gry takie coś i nie podoba mi się to, ale jak wejdziesz full gear to nie masz szans tam dobiec szybciej od topornika więc wyboru raczej też nie masz.

Ludzie robią questy i kończą repe u sprzedawców a dopiero potem się bawią, dlatego znikła środkowa grupa.

Sad but true :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, F3AR_PL said:

Ja ostatnio wychodzę z założenia, że jak topornik nie leci na mnie rushem i kiwa, to nawet mu coś rzucę. No, chyba że mam questa polegającego na masowej eksterminacji. Zresztą dużo większą frajdę daję mi rozpykanie ekipy full gear niż jakiegoś hatcheciarza co nawet nie wie o co biega. 

Tak,tylko biorąc pod uwagę to, że większość takich tomahawków które zabijam  np. na Factory mają lvl 25+ więc wiedzą o co chodzi. I większą frajdę mam z zabicia takiej cioty która czai się żeby zabić w głupi sposób normalnego gracza. Woods z siekierką rozumiem ale na fabryce gdzie są wąskie przejścia, pomieszczenia i nie ma questów i potrzeby żeby latać z high lvl  na tomahawku? Strzelam po nogach i śmieje się patrząc jak nieudolnie próbuje mnie dziabnąć.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, UNDEADLY said:

Tak,tylko biorąc pod uwagę to, że większość takich tomahawków które zabijam  np. na Factory mają lvl 25+ więc wiedzą o co chodzi. I większą frajdę mam z zabicia takiej cioty która czai się żeby zabić w głupi sposób normalnego gracza. Woods z siekierką rozumiem ale na fabryce gdzie są wąskie przejścia, pomieszczenia i nie ma questów i potrzeby żeby latać z high lvl  na tomahawku? Strzelam po nogach i śmieje się patrząc jak nieudolnie próbuje mnie dziabnąć.  

Tu się zgadzam, Factory to zupełnie inna bajka, tam akurat też najpierw strzelam, a później zadaje pytania ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bieganie z siekiera dla zabawy zeby kogos ubic i wyjsc full jest super, cala reszta to czyste lamerstwo. Uwazam ze to wina kontenerow. Powinny zachowywac tylko te itemy, ktore wlozymy tam ze stasha, nie te ktore znajdziemy.

Najlatwiem wlasnie na factorce. Nie chodzi o to zeby pierwszego ubic gracza, wystarczy durnego scavva i juz mamy jakas bron.

Edited by wojt5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×